Gravel, MTB i turystyka rowerowa wokół Wiener Neustadt – powered by LeParc na EuroVelo 9
10.06.25 11:30 5212025-06-10T11:30:00+02:00Text: NoMan (Przetłumaczone przez SI)Zdjęcia: Erwin HaidenO cesarzach i kazamatach, wiśniach i kanałach. Wiener Neustadt to coś więcej niż tylko miasto zakupów, szkół i garnizonu - zwłaszcza dla tych, którzy odkrywają je i jego okolice na rowerze.10.06.25 11:30 5232025-06-10T11:30:00+02:00Gravel, MTB i turystyka rowerowa wokół Wiener Neustadt – powered by LeParc na EuroVelo 9
10.06.25 11:30 5232025-06-10T11:30:00+02:00 NoMan (Przetłumaczone przez SI) Erwin HaidenO cesarzach i kazamatach, wiśniach i kanałach. Wiener Neustadt to coś więcej niż tylko miasto zakupów, szkół i garnizonu - zwłaszcza dla tych, którzy odkrywają je i jego okolice na rowerze.10.06.25 11:30 5232025-06-10T11:30:00+02:00"Wiener Neustadt? Dlaczego akurat tam?"
Jak często nas o to pytano podczas podróży prasowych i prezentacji produktów, gdy podczas zapoznawania się i nawiązywania kontaktów pojawiał się temat siedziby Nyx GmbH, firmy stojącej za Bikeboardem. I jak często padało zaniepokojone i niedowierzające pytanie: "Ale czy tam w ogóle da się jeździć na rowerze?"
Da się. W końcu Wiener Neustadt leży nie tylko w zasięgu ręki od przyrodniczych i wędrówkowych rajów takich jak Hohe Wand, Schneeberg i Rax, ale także bezpośrednio przy Eurovelo 9, europejskiej trasie rowerowej prowadzącej z Bałtyku nad Adriatyk. Jeśli na naszym kontynencie istnieje rowerowa autostrada dla globtroterów, a jednocześnie gwarancja różnorodnych odkryć, to z pewnością jest to ta północno-południowa oś!
Od czerwca 2024 roku drugie co do wielkości miasto Dolnej Austrii może poszczycić się ogromnym kompleksem pumptrackowym. W niedalekiej odległości znajdują się także dwa uznane centra MTB: Bikepark Semmering i Wexl Trails. Góry Rosalien i Leithagebirge oferują kolejne wzniesienia, które można osiągnąć zarówno utwardzonymi, jak i nieutwardzonymi ścieżkami, znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy powiatu. Sama zaś Wiener Neustadt leży na Steinfeld, najbardziej na południe wysuniętym krańcu płaskiej Kotliny Wiedeńskiej, tuż przy granicy z Burgenlandem.
Czy można u was w ogóle jeździć na rowerze?
Zobaczcie sami!Od płaskiego jak deska terenu po strome wzgórza – tutaj możliwe jest wszystko. I od (E-)kolarstwa górskiego przez gravel biking i jazdę na rowerze szosowym po turystykę rowerową i podróże dookoła świata – dostępne trasy GPS i wyznaczone szlaki są równie różnorodne.
Pomijając fakt, że samo miasto statutowe również ma wiele do zaoferowania; przede wszystkim doskonałe połączenie z siecią kolejową, które umożliwia niemal zawsze kombinację roweru i pociągu – ale o tym później.
Tutaj i teraz chcemy Was zaprosić do wspólnego odkrywania dwóch (i pół) z wielu istniejących tras wokół Wiener Neustadt. Ponieważ jednak siedziba Nyx’a nie byłaby odpowiednim miejscem na nocleg nawet dla najbardziej niewymagających osób, polecamy jako odpowiednie miejsce pobytu przed i/lub po wycieczce Hotel LeParc.
Oczywiście nie jest to przypadkowy wybór. Czterogwiazdkowy obiekt, położony zaledwie 400 metrów od trasy Eurovelo 9, będący właściwie klasycznym hotelem biznesowym, już podczas Mr. EIT Bike Days wyróżnił się jako przyjazny dla rowerzystów i cyklistów. A to wrażenie zostało potwierdzone podczas obecnej współpracy – ponieważ nie, nawet siebie samych nie ulokowalibyśmy w biurze Bikeboard – dzięki licznym udogodnieniom, które zostały specjalnie stworzone z myślą o gościach na rowerach.
Przestrzeń do pracy, kreatywności, przyjemności i rowerów
Hotel LeParc, Wiener NeustadtRosalia Tour rozszerzona
Gdzie domowy teren, tam naturalnie pokusy. W końcu w tej okolicy znamy niemal każdy metr drogi lub ścieżki. Co mogłoby być bardziej oczywiste, niż dodanie jeszcze jednej opłacalnej pętli, dodatkowej rundy czy specjalnego odcinka?
Aby nie stworzyć wycieczki bez powrotu w ramach sportowej części naszych dwóch (i pół) propozycji tras, trzymamy się podczas poniższej gravelowej wycieczki jednej z czterech najlepszych tras rowerowych regionu Mittelburgenland-Rosalia – przedłużonej jedynie o dojazd z Wiener Neustadt i powrót do niego, a także uzupełnionej o prawdziwe przejście przez góry, które podwaja końcowy przewyższenie, ups.
Na koniec daje to okrągłe 80 km/1.000 m przewyższenia – ale uwaga: Zajrzałem do kalendarza, dziś wieje wiatr!
Kto ma dość oryginalnego dystansu Rosalia-Radwanderweges (59 km/475 m przewyższenia), może dotrzeć do oficjalnego punktu startowego i końcowego w Bad Sauerbrunn, położonego dziesięć kilometrów na południowy wschód od Wiener Neustadt, w ciągu dziesięciu minut samochodem lub w trzy stacje pociągiem. Ponadto Mattersburger Bahn od połowy trasy w Schattendorfie jest dostępna co siedem kilometrów jako transport powrotny.
Ale wciąż jest wczesny poranek, a rower tak świeży jak błękitne niebo. Nie ma więc powodu, by myśleć o skrótach lub ułatwieniach w formie komunikacji miejskiej (ÖPNV). Zwłaszcza że, przyznajemy, przygotowaliśmy się i przeciwko wszechobecnemu na kamienistych polach wiatrowi czołowemu i bocznemu, dodaliśmy do naszych gravelowych rowerów KTM 55 Nm mocy Bosch SX i 650 Wh „wiatru w plecy”.
Z takim zabezpieczeniem pozostaje na początek jeszcze czas i przestrzeń na krótką podróż w przeszłość i teraźniejszość naszego punktu wyjścia. W końcu mamy w swoich szeregach prawdziwego lokalnego przewodnika!
Wiener Neustadt to dawna siedziba cesarska, popularne centrum zakupowe i wydarzeń, ważne miasto gospodarcze i edukacyjne, znany węzeł komunikacyjny, miasto garnizonowe o bogatych tradycjach i przestrzeń życiowa dla prawie 50 000 mieszkańców. To ostatnie szczególnie objawia się w starej części miasta, która dzięki ogromnym placom, okazałym kamienicom, przestronnym strefom pieszym, apetycznym targom i późnoromańskiej katedrze jest wyjątkowo urokliwa.
Założone przez Habsburgów w 1192 roku, aby zabezpieczyć swoje księstwa przed Królestwem Węgier i zbudowane za okupem uzyskanym za Ryszarda Lwie Serce, miasto, będące siedzibą trzech koszar i dwóch lotnisk, licznych zakładów przemysłowych i badawczych oraz pierwszej w Austrii szkoły wyższej zawodowej w 1994 roku, do dziś zachwyca swoim monarszym dziedzictwem.
Wyjątkowo udanym przykładem skutecznego przeniesienia tego dziedzictwa w teraźniejszość są Kasematy. Część centralnie położonego zamku i dawnego systemu obronnego miasta, te historyczne sklepienia zostały starannie odnowione na potrzeby Dolnoaustriackiej Wystawy Krajowej 2019 i przekształcone w wielofunkcyjne centrum kulturalne.
Gravelowa wycieczka w ośmiu aktach
Przechodząc obok znajdującej się również na rozległym terenie zamku Theresiańskiej Akademii Wojskowej, jedynej w Austrii placówki szkoleniowej dla oficerów wojsk lądowych, oraz obok wieży ciśnień, zabytku przemysłowego i symbolu Wiener Neustadt, opuszczamy tętniącą życiem część miasta, kierując się na południowy wschód w stronę Burgenlandu: Leitha, Neudörfl, a ostatecznie Bad Sauerbrunn, rzeczywistego punktu startowego i końcowego "B32 Rosalia Radwanderweg".
Nieco uciążliwy początek, wynikający z uwarunkowań komunikacyjnych miasta i jego okolic, został pokonany. Następują po nim natychmiast przestrzeń, wino i wiatr.
Ten ostatni może tutaj osiągać siłę, która kontrastuje z ciągle opadającym profilem wysokości aż do Sigleß - nie bez powodu znajduje się tam park wiatrowy - zgodnie z zasadą: Po co komu przewyższenia, skoro ma wiatr? Ale po pierwsze, dzisiejszy często sztywny wiatr jest raczej łagodnym powiewem. A po drugie, jesteśmy doskonale rozpraszani.
Park Natury Rosalia-Koglberg to miejsce, które urzeka zarówno wizualnie, jak i akustycznie. Po pierwsze, są tam ogromne drzewa wiśniowe. Niczym sękate iluzje stoją samotnie pośrodku uprawnych pól zbożowych. Relikt szczególnej formy sadownictwa, niegdyś typowej dla północnego Burgenlandu, „Wiśnie z Pöttsching” są znaczącą pozostałością dawno rozpowszechnionej wielofunkcyjnej uprawy rolniczej.
Jakie korzyści czerpie świat zwierząt z takiego połączenia sadownictwa, małoskalowego rolnictwa, winiarstwa oraz wplecionych żywopłotów i miedz, możemy usłyszeć wyraźnie. Bo wśród śpiewu ptaków świerszcze są ledwo słyszalne, i odwrotnie. W tym wyjątkowym obszarze, pełnym różnorodnych siedlisk, stwierdzono obecność 61 różnych gatunków ptaków, w tym zagrożonych, takich jak dudek, kląskawka, lelek czy gąsiorek.
Na podwyższeniu za Sigleß, na punkcie widokowym, krajobraz przejmuje kontrolę. „Oktaedr” – tak nazywa się prosto zainstalowany tam projekt krajobrazowy artysty Heinza Bruckschwaigera, który zasadniczo składa się z podwójnie piramidalnej platformy widokowej.
Tablice informacyjne wewnątrz tego platońskiego obiektu dokładnie wymieniają to, co widać na zewnątrz przed zdumionym okiem: na zachodzie Schneeberg, Rax i Hohe Wand, rzecz jasna, a na północy Basen Wiedeński z niektórymi szczytami Lasu Wiedeńskiego, takimi jak Hoher Lindkogel i Anninger. Na południu góry Rosaliengebirge zdobi zamek Forchtenstein, a Wiesen – mekka festiwali i truskawek – wyróżnia się na tle krajobrazu. Na wschodzie wznosi się pasmo Leithagebirge, a gdy słońce stoi pod odpowiednim kątem, nawet Neusiedlersee migocze w oddali.
Następny przystanek. Staje się coraz bardziej burgenlandzko, z typowymi dla regionu zagrodami, wybiegami dla koni, buszenschankami tu i tam. Tablice miejscowości informują teraz dwujęzycznie o stosunkach terytorialnych, a także pośrednio o Burgenlandzkich Chorwatach. Z widokiem na niemal na wyciągnięcie ręki Sopron i dawny budynek celny zbliżamy się do przygranicznej gminy Schattendorf.
Strzały i haniebny wyrok, protesty i pożar Pałacu Sprawiedliwości, fala aresztowań i grożąca wojna domowa. A także kurtyna i piknik, brama graniczna i ruch ucieczkowy. Nagle znajdujemy się w samym środku ostatnich lat pierwszej republiki lub ostatnich dni komunistycznego bloku wschodniego.
Jednocześnie jednak również w dziecięcych wspomnieniach. Nasz lokalny przewodnik NoSane prowadzi nas oczywiście do wciąż istniejącej kawiarni na placu w Schattendorfie, gdzie już wtedy, jako cel pierwszych wycieczek rowerowych, lody smakowały znacznie lepiej niż gdziekolwiek indziej.
Potem znowu czysta natura, która w Rohrbach niedługo zostanie uhonorowana w nowo wybudowanym domu parku przyrodniczego. Oto 200-letni pomnik przyrody „Piękny Dąb” wraz z następującym po nim, faktycznie pierwszym zacienionym odcinkiem przez gęsty, szeleszczący las liściasty. Tam zaś ornitylogicznie wyjątkowe „Stawy Łąkowe”, w których rozległych trzcinowiskach i piaskowych ścianach, pochodzących z czasów pradawnych mórz, gniazduje i trzepocze wszystko, co rzadkie i piękne: ślepowron, bączek, zielonka, bocian biały czy tropikalny żołna.
Mattersburg z około 7 500 mieszkańcami jest w tym całym kołysaniu i unoszeniu się, bujaniu i lataniu prawdziwym szokiem kulturowym – ale tylko na krótko.
Jako potencjalne miejsce na odpoczynek lub stacja kolejowa dla tych, którzy chcą wcześniej wrócić i nie chcą już „przez góry”, można znaleźć też pozytywne strony tej nagłej, cywilizacyjnej gęstości.
Przestrzeń, wiatr i wino
na kamienistym terenie, na południowy wschódJako rzekomy ostatni akt czeka teraz dziesięciokilometrowy podjazd do zamku Forchtenstein i dalej przez Rosalię – najpierw dość płasko i mało efektownie przez miejscowość o tej samej nazwie, następnie coraz bardziej stromo, kręto i widokowo obok nigdy niezdobytej granicznej twierdzy, a potem jeszcze 150 metrów przewyższenia.
Warto zatrzymać się na chwilę przy bastionie Zachodu z czasów wojen osmańskich. Niezależnie od tego, czy na krótki rzut oka na krajobraz, przez który właśnie się przejechało, dłuższą przerwę na przekąskę w restauracji, czy też na szczegółowe zwiedzanie całego kompleksu, który między innymi mieści kolekcje sztuki rodziny właścicieli Esterházy oraz zdobyty podczas konfliktów z Imperium Osmańskim turecki namiot dowódcy, decyzja należy do każdego z osobna.
Przez jedyny znaczący żwirowy odcinek całej trasy, z najwyższego punktu rundy (665 m), prowadzi nas trasa miejscami wymagającymi - w tym odcinku znajdujemy się na szlaku MTB - przez odczuwalną wieczność w dół. Dopiero tuż przed Lanzenkirchen las wypuszcza nas ponownie, oferując jeszcze raz wspaniały widok na Schneeberg.
Kurtyna opada, oklaski, bis. Bis? Najpóźniej w tym momencie dociera do nas zazwyczaj świadomość, że pozostałe dziesięć kilometrów drogi rowerowej i szutrowej przez Steinfeld są w jakiś sposób zawsze za długie, za gorące, za wietrzne, czy za jakieś inne - niezależnie od wsparcia Boscha czy szybkiego roweru.
Orgia z kiełbaskami i udogodnienia hotelowe
Jak później znów będzie dobrzeKrótko mówiąc: Na Würstl Boutique Wilczek na Marienmarkt w Wiener Neustadt nie można zakończyć wizyty inaczej.
Tutaj znajdziesz ratunkowe Bernerki, frytki i burgery najwyższej jakości, a kiedy wszystko zostanie popite wystarczającą ilością coli i siły stopniowo zaczną wracać, można wzmocnionym rzucić się w miejskie życie: U Witetschka na elegancką kawę, w Eterno może jeszcze na Aperola oświetlonego ostatnimi promieniami słońca, albo bezpośrednio do LeParc, gdzie po intensywnej wizycie w saunie brasserie kusi wyśmienitym jedzeniem i odpowiednimi rodzajami wina.
Biznes z przodu, rowery z tyłu
Hasło hotel. Co sprawia, że LeParc jest godnym polecenia miejscem dla rowerzystów?
Przede wszystkim lokalizacja. Na pierwszy rzut oka może odstraszać, ponieważ czterogwiazdkowy hotel przy ulicy Günser Straße 90 dzieli wjazd ze stacją benzynową, a obok przebiega linia kolejowa Aspangbahn. Jednak idyllicznie zaprojektowany ogród z tarasem do grillowania i przyszłą łąką piknikową, całodobowo dostępny taras na dachu z widokiem na Schneeberg, płaskowyż Rax i Hohe Wand, a także bezpośrednie sąsiedztwo Akademiepark sprawiają, że o ruchliwych arteriach można szybko zapomnieć. Ponadto bliskość parku oznacza, że z EuroVelo 9 do hotelu jest tylko "rzut beretem", a właściwie pedałem, ponieważ trasa prowadzi dokładnie wzdłuż Akademiepark.
Pod tą nieco umniejszającą nazwą kryje się obszar o powierzchni 186 hektarów, który kiedyś służył jako cesarski teren łowiecki, później wykorzystywany był do ćwiczeń wojskowych przez kadetów MilAk. Dziś przestrzeń, przekształcona w park angielski, uchodzi za najważniejszy teren rekreacyjny Wiener Neustadt i doskonale nadaje się, dzięki swoim szerokim ścieżkom, imponującym drzewostanom i sztucznym budowlom, takim jak kanał, staw czy pomnik Marii Teresy, również do biegania.
Ponadto, przytulny i elegancki LeParc oferuje swoim głównie biznesowym gościom doskonałe śniadanie z dobrą kawą, posiada renomowaną restaurację - której jednak nie przetestowaliśmy z powodu naszej "orgii na stoisku z kiełbaskami" - przestronne pokoje oraz siłownię obok sauny, której wyposażenie mogłoby zawstydzić niejeden sportowy hotel.
Jak poważnie obiekt podchodzi do przyjmowania nie tylko biznesmenów, ale także rowerowych turystów z kraju i zagranicy, widać szczególnie w ogrodzie. Znajduje się tam niezwykle solidny, zamykany garaż rowerowy z gniazdkami do ładowania e-rowerów. Jest też miejsce do mycia rowerów z materiałowo delikatnym wężem Gardena. Dodatkowo dostępna jest pompka oraz starannie zebrane w skrzynce narzędzia, od zestawu kluczy imbusowych po klucz do szprych.
W ten sposób zaopiekowani i dopieszczeni, jesteśmy idealnie przygotowani na drugi dzień.
Ponownie wsiadamy na e-rowery, tym razem jednak takie z prostymi kierownicami, amortyzacją i wyraźnie szerszymi oponami. Planem jest wycieczka na e-MTB, z dojazdem rowerem i powrotem pociągiem – przy czym tym razem nie chodzi nam o maksymalną frajdę w terenie, lecz o jak największy komfort na ścieżce rowerowej.
Bo jeśli na wstępie stwierdzono, że ekipa Bikeboard zna niemal każdy metr drogi i ścieżki wokół Wiener Neustadt, to zapewne dotyczy to sportowej jazdy na rowerze MTB, gravelowym lub szosowym. Niekoniecznie jednak podróżowania rowerem i trekkingu; dłuższych lub krótszych wycieczek po trasach, które organizacje turystyczne chętnie nazywają klasycznymi wycieczkami rowerowymi.
Dlaczego więc nie wykorzystać tej historii również jako okazji do poszerzenia naszych horyzontów?
Piesting czy Schwarzatal?
Mieliśmy wcześniej na oku dwie opcje: Z jednej strony Piestingtal-Radweg na północny zachód od Wiener Neustadt, maksymalnie 78-kilometrową trasę rekreacyjną przez dolinę poetów, muzyków i malarzy historycznych, z głównym odcinkiem od Markt Piesting do Gutenstein (22 km). Trasa jest w całości asfaltowa i częściowo prowadzi przez charakterystyczne drewniane mosty wzdłuż rzeki Piesting, oferując dzięki specjalnym pawilonom informacyjnym wgląd w epokę biedermeieru z lat 1815-1848.
Linia kolejowa Piestingtal Bahn łączy dolinę z Wiener Neustadt i przebiega równolegle do ścieżki rowerowej. Możliwości połączenia lub rozszerzenia są dostępne z Sollenau (Eurovelo 9) na wschodzie oraz – dla wysportowanych – Haselrast/Rohr im Gebirge na zachodzie, na obu końcach trasy.
Z drugiej strony, trasa Schwarzatal Radroute, która rozciąga się na południowy zachód od Lanzenkirchen do Reichenau an der Rax, jest dostępna tutaj. Ma długość 40 kilometrów i jest połączona z Wiener Neustadt dzięki linii kolejowej Südbahn. Obiecuje ona panoramiczne zróżnicowanie, prowadząc od równiny Steinfeld przez brzegi rzek, lasy sosnowe i znane letniska, takie jak Ternitz, Gloggnitz czy Payerbach, aż do alpejskiego krajobrazu u podnóża Rax.
Czy to dlatego, że wrażenia z Piestingtal już wielokrotnie tutaj pokazywaliśmy, czy też z powodu perspektywy podróży przez historię regionu – od początków industrializacji po historyczny krajobraz wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO kolei Semmering – ostatecznie zdecydowaliśmy się na trasę Schwarzatal Radroute.
Industrieviertel idzie na letnisko
Znów, dzięki położeniu LeParc na obrzeżach miasta, w mgnieniu oka wydostajemy się z największego zagęszczenia infrastrukturalnego.
Oficjalne miejsce startu, Lanzenkirchen, znajduje się zaledwie dziesięć kilometrów na południe od Wiener Neustadt i - podobnie jak nasz nocleg - bezpośrednio przy trasie Eurovelo 9. To oczywiste, że na dojazd tutaj zamiast pociągu wykorzystujemy nasze nogi.
Tym bardziej, że możemy przy okazji zobaczyć geologiczno-biologiczną osobliwość: Leitha-Au w Katzelsdorf. Wraz z tzw. Feuchte Ebene, obszarem chronionym Natura 2000, krajobrazy rzeczne takie jak ten są rzadkością we wschodniej części Panonii w Austrii. „Woda robi tutaj, co chce” - wyjaśnia nam lokalny przewodnik NoSane. Czasem wsiąka w ziemię na przestrzeni kilometrów, czasem przesuwa całe żwirowe ławice, tworząc dla kąpiących się i pływających każdego sezonu zupełnie nowe warunki; czasem wypływa szeroko jako woda gruntowa.
Z powodu niskich opadów, słabej pokrywy śnieżnej i prawdopodobnie zbyt dużego poboru wody na przednich zaporach, które zasilają kanały przemysłowe i małe elektrownie wodne, siedlisko fauny i flory w ostatnich latach trafiło na pierwsze strony gazet. Jednak przynajmniej podczas naszej wizyty Leitha, która kilka kilometrów w górę rzeki powstaje z połączenia Pitten i Schwarza, miejscami znów niesie wodę.
Kontynuujemy w doskonale przygotowanej harmonii między cyfrowym roadbookiem a analogowym systemem oznakowań. Z nieustannym spojrzeniem na stożkowaty Semmering i płaskowyżowe masywy górskie Alp Wiedeńskich, pedałujemy przez łąki i pola, osiedla i małe lasy.
Rzeka Schwarza od pola golfowego Linsberg staje się naszym stałym towarzyszem. Oferuje nam stare koła wodne, nowe zakłady, małe przybrzeżne zagajniki, duże mosty, przyjemne miejsca na odpoczynek oraz imponujące żwirownie i tartaki.
Nie zawsze trasa jest malownicza. Wzdłuż autostrady, torów kolejowych czy linii wysokiego napięcia, przy całej romantyce przemysłowej, czasami brakuje uroku i klimatu.
Jednak ogólnie przeważa widokowy i urozmaicony charakter trasy, a im głębiej wkraczamy w krainę letnich wypoczynków i pierwszych turystycznych atrakcji z czasów rządów Habsburgów, tym bardziej trwałe staje się wrażenie ride & relax.
W ostatniej trzeciej części trasy zaczynają pojawiać się wskazówki, że kiedyś elita społeczna spotykała się tutaj: Naszą drogę otaczają nie tylko urocze punkty widokowe i malownicze leśne zbocza, ale także eleganckie wille, wspaniałe ogrody i szykowne aleje.
Podczas gdy cesarz Franciszek Józef spędzał letnie miesiące głównie w Bad Ischl i odwiedzał górną część Schwarzatal jedynie w celach łowieckich, jego młodszy brat, arcyksiążę Karol Ludwik, wraz z otoczeniem wybrał Reichenau na swoją letnią rezydencję i w 1870 roku zlecił słynnemu architektowi Heinrichowi von Ferstelowi „budowę gniazda“. Dla jego wnuka, późniejszego cesarza Karola, willa Wartholz była wręcz prawdziwym domem, co sprawiło, że miejsce u podnóża Rax stało się na dwa ostatnie lata monarchii austro-węgierskiej centrum władzy Habsburgów.
Ci, którzy chcieli stać się częścią tego środowiska – lub po prostu wędrować albo wspinać się po górach –, również osiedlali się latem w byłym regionie górniczym. Dzięki kąpieliskom i uzdrowiskom, towarzystwom myśliwskim, kręgom literackim i wielu innym atrakcjom rozpoczął się boom na letni wypoczynek. A otwarta w 1854 roku linia kolejowa Semmering, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1998 roku, dodatkowo przyczyniła się do tego.
Za pioniera drugich domów uznaje się zresztą kasjera Akademii Wojskowej w Wiener Neustadt, Jakuba Antoniego Pertholda, który w 1758 roku nabył posiadłość w Payerbach „na okazjonalną zmianę powietrza“.
Od czasu do czasu zmiana powietrza
Letni wypoczynek z dawnych latRobimy to jak eleganckie towarzystwo z tamtych czasów
Letni wypoczynek anno 2025W docelowym miejscu trasy rowerowej Schwarzatal, w zadbanym parku zdrojowym w Reichenau, z jego starymi drzewami, malowniczym stawem ozdobnym i zdobioną altaną muzyczną, duch tych letnich towarzystw staje się wręcz namacalny. Można niemal zobaczyć, jak słynne osobistości, takie jak Nathaniel Rothschild, Helene v. Vetsera, Arthur Schnitzler, Bertha von Suttner czy Theodor Herzl, przechadzają się tutaj i prowadzą rozmowy.
Po pysznej pizzy w Ristorante L'attore robimy to, co eleganckie towarzystwo tamtych czasów, i wsiadamy w Payerbach-Reichenau do pociągu w drogę powrotną do Wiednia lub Wiener Neustadt.
Z najbardziej uczęszczanej stacji monarchii wracamy łatwo i szybko wzdłuż linii Południowej - bogatsi o wiele wrażeń i z pewnością: jazda na rowerze w i wokół Wiener Neustadt to coś, co można robić każdym typem roweru i na każdym poziomie kondycji.
Przydatne linki i informacje
Turystycznie miasto należy do regionu Wiedeńskich Alp, który obejmuje m.in. Bucklige Welt, Wechsel, Semmering, Rax, Schneeberg, Gutensteiner Alpen oraz Hohe Wand. W regionie znajdują się również liczne doliny rzeczne, takie jak Piestingtal, Pittental i Schwarzatal.
Na południowy zachód przylega region Mittelburgenland – Rosalia, który m.in. obejmuje Park Przyrody Rosalia-Koglberg.
Oba te terytoria oferują liczne wyznaczone trasy dla rowerzystów wszystkich typów, dobrze oznakowane szlaki piesze oraz niezliczone możliwości do uprawiania sportów, kąpieli, zabawy w termach oraz obcowania z kulturą.Hotel – polecenie
W dużym mieście oczywiście nie brakuje możliwości noclegowych. Szczególnie dla rowerzystów polecamy jednak czterogwiazdkowy hotel LeParc na południowych obrzeżach miasta, tuż obok Akademiepark. Hotel, który pierwotnie specjalizował się w obsłudze osób podróżujących w celach biznesowych, oferuje Bike-Garage z możliwością ładowania, miejsce do mycia rowerów oraz narzędzia, co spełnia oczekiwania sportowców na dwóch kółkach.
Dodatkowe zalety to wysokiej jakości wyposażona siłownia z sauną, idylliczny ogród, bogate śniadanie w formie bufetu, przestronne i nowoczesne pokoje, a także trasy biegowe w pobliskim Akademiepark. W hotelu znajduje się również restauracja.Propozycje tras
- B32 Rosalia Radwanderweg 59 km/475 m przewyższenia – z rozszerzeniem przez pasmo Rosaliengebirge (82 km/890 m przewyższenia, powyżej) wymagająca trasa gravelowa
- Piestingtal-Radweg 22-78 km (w zależności od miejsca startu/mety)
- Schwarzatal-Radroute 40-60 km (w zależności od miejsca startu)
| Rosalia Tour rozszerzona |
| Gravelowa wycieczka w ośmiu aktach |
| Biznes z przodu, rowery z tyłu |
| Piesting czy Schwarzatal? |
| Industrieviertel idzie na letnisko |
| Przydatne linki i informacje |










