Trek Supercaliber Gen 2 Showroom i krótki test
11.08.23 08:21 3742023-08-11T08:21:00+02:00Text: NoMan (Przetłumaczone przez SI)Zdjęcia: Erwin HaidenPo czterech latach Amerykanie zafundowali swojemu rowerowi z półzawieszeniem aktualizację. Rower wyścigowy stał się lżejszy, bardziej wydajny, stabilniejszy i zyskał większy skok zawieszenia oraz ramy w dwóch jakościach karbonu. Uzupełniając prezentację w showroomie, przedstawiamy nasze wrażenia z lasu i pola.11.08.23 08:21 3972023-08-11T08:21:00+02:00Trek Supercaliber Gen 2 Showroom i krótki test
11.08.23 08:21 3972023-08-11T08:21:00+02:00 NoMan (Przetłumaczone przez SI) Erwin HaidenPo czterech latach Amerykanie zafundowali swojemu rowerowi z półzawieszeniem aktualizację. Rower wyścigowy stał się lżejszy, bardziej wydajny, stabilniejszy i zyskał większy skok zawieszenia oraz ramy w dwóch jakościach karbonu. Uzupełniając prezentację w showroomie, przedstawiamy nasze wrażenia z lasu i pola.11.08.23 08:21 3972023-08-11T08:21:00+02:00Gdy Trek jesienią 2019 roku zaprezentował swoją zupełnie nową uniwersalną broń do Cross Country i maratonów, w środowisku rozległ się szmer: czegoś takiego jak to „Hardfully” jeszcze nie widziano.
Cztery lata, jedno olimpijskie zwycięstwo i wiele innych pięknych sukcesów indywidualnych później, nadszedł czas na pewne poprawki modelu. Biorąc pod uwagę obecne rozwój w Pucharze Świata XC – coraz trudniejsze trasy, szybsze odcinki, bardziej brutalne fragmenty – zmiany te są dość obszerne.
Najważniejsze zmiany w skrócie: Skok tylnego zawieszenia wzrasta z 60 mm do 80 mm. Z przodu Supercaliber drugiej generacji zwiększa skok o 10 mm, osiągając 110 mm w standardzie. Oba te elementy nie mają negatywnie wpływać na efektywność ani wagę – wręcz przeciwnie.
Geometria tego wyścigowego roweru podąża obecnie dość powszechnym kierunkiem „longer-slacker”, aby zapewnić większą stabilność zawodnikom Pucharu Świata oraz amatorom na zjazdach i przy dużych prędkościach.
Rama została podzielona na dwie klasy jakościowe. Podczas gdy wersja SL pod względem wagi jest zbliżona do dotychczasowego modelu, bardziej zaawansowana rama SLR waży o 200-250 gramów mniej.
Amortyzator IsoStrut będzie teraz pochodził od RockShox zamiast Fox – w funkcjonalnie ulepszonej wersji, która ma być również łatwiejsza w obsłudze.
Półzawieszenie, Hardfully
Nawet jeśli Supercaliber zostanie nieco „ulepszony”: jego hybrydowa natura pozostaje.Wysoka wizyta
Jak przypadek lub misternie zaplanowana logistyka Treka chciała, tuż przed oficjalną premierą nowego Supercal, topowy model z tej serii zapukał do drzwi naszej redakcji.
Czarnej piękności niestety zabrakło czasu na dogłębną praktyczną próbę. Poniżej przedstawiamy wam więc najważniejsze fakty dotyczące drugiej generacji, w połączeniu z pięknymi zdjęciami i szczegółowymi specyfikacjami modelu SLR 9.9 XX AXS za 11 499 €, a także nasze wrażenia z jazdy zdobyte w ciągu trzech tygodni.
Rama
W przypadku roweru zaprojektowanego z myślą o najtrudniejszych trasach Cross Country na świecie, kluczowe znaczenie mają efektywność, waga i prędkość – przy jednoczesnym wzroście wymagań dotyczących możliwości zjazdowych.
Trek, w odniesieniu do „tańszych” modeli, radzi sobie z tym wyzwaniem za pomocą rozwiązania znanego z ich rowerów szosowych: obok ramy Highend-SLR, która będzie ważyć o 200 do 250 gramów mniej niż pierwsza generacja Supercalibera, Amerykanie wprowadzają ramę SL o zbliżonej masie (czyli prawdopodobnie nieco powyżej 2000 g). Pierwsza z nich charakteryzuje się większym udziałem włókien o wysokim module elastyczności i mniejszym wskaźnikiem FAW (fiber aerial weight) w mieszance włókien węglowych, a także generalnie mniejszą liczbą warstw w porównaniu z drugą. Ponadto wersja Superlight – która i tak jest zazwyczaj wyposażona w bezprzewodowe komponenty – rezygnuje z wewnętrznego prowadzenia kabli, które w ramie SL ułatwiają ich przeciąganie.
Poza tym obie wersje nie różnią się od siebie, dzieląc ten sam tylny trójkąt z Floating Brake Mount. Jednak modele SL i SLR, dostępne w dwóch lub nawet trzech różnych kolorach, różnią się wyposażeniem:
Podstawowa wersja musi zadowolić się aluminiowymi kołami i kokpitem – ale mimo to kosztuje 3.999 euro (9.6 SL z Shimano SLX/Deore, RS Recon Gold RL i JD Dropper) lub 5.499 euro (9.7 SL z Sram GX AXS-T/Level Bronze, RS Reba RL i Line Dropper).
Rama SLR dostępna jest w pięciu wariantach wyposażenia, w modelach 9.8 i 9.9, które standardowo wyposażono w karbonowe koła i ekskluzywny jednoczęściowy kokpit. Ich ceny wahają się od 6.499 do 11.499 euro, w zależności od grupy (Shimano lub Sram), widelca (Fox lub RockShox), sztycy regulowanej (Bontrager lub Fox) itp.
Dodatkowo, bardziej zaawansowane podwozie jest dostępne jako zestaw ramowy za 3.999 euro.
Najlżejszy topowy model, który możecie tutaj zobaczyć w szczegółach, jako jedyny członek rodziny stawia na opony 2,2". Dzieje się tak, ponieważ zamontowany widelec RS SID SL pozwala maksymalnie na opony 2,35". Wszystkie pozostałe rowery są dostarczane z bezdętkowymi oponami 2,4". Prześwit na opony w ramie 29" ze standardem Boost, linią łańcucha 55 mm, suportem Pressfit-92, maksymalnymi hamulcami PM 160 mm, hakiem przerzutki UDH i miejscem na dwie butelki znajduje się właśnie tam.
Specyfikacja techniczna
| Rama: | SLR OCLV Mountain Carbon, IsoStrut, UDH, 80 mm skoku | Chwyty: | RockShox zestaw TwistLoc Ultimate gładki |
| Rozmiary: | S/M/ML/L/XL | Hamulce: | Sram Level Ultimate |
| Widelec: | RockShox SID SL Ultimate, Boost110, 44 mm offset, 110 mm skoku | Tarcze hamulcowe: | Sram Centerline X, mocowanie CL, 160/160 mm |
| Amortyzator tylny: | Trek IsoStrut, RockShox SIDLuxe, jednostka tłumiąca Remote z 2 pozycjami | Koła: | Bontrager Kovee RSL, 30 mm, TLR |
| Blokada zdalna: | RockShox TwistLoc Ultimate | Opony: | Bontrager Sainte-Anne RSL XR/TLR, 29 x 2,2" |
| Manetki: | Sram AXS POD Ultimate | Stery: | FSA IS-2, 1 1/8" - 1,5" |
| Przerzutka tylna: | Sram XX SL Eagle AXS T-Type | Kierownica/mostek: | Bontrager RSL; mostek 70 mm/-13° kierownica 0 mm rise, szerokość 750 mm |
| Korba: | Sram XX SL Eagle T-Type, 170 mm, 34 Z. | Siodełko: | Bontrager Aeolus RSL, pręty karbonowe, szerokość 145 mm |
| Support: | Sram DUB, 92 mm, Pressfit | Sztyca: | Fox Transfer SL, 100 mm skoku, 31,6 mm |
| Kaseta: | Sram Eagle XS-1299 T-Type, 12-rzędowa, 10-52 Z. | Waga: | 9,7 kg (pomiar BB) |
| Łańcuch: | Sram XX Eagle T-Type, 12-rzędowy | Cena: | € 11.499,- RRP |
Zawieszenie
Z przodu skok zawieszenia, jak już wspomniano, zwiększono ze 100 do 110 mm. Jednak możliwe są także widelce z +/- dziesięcioma milimetrami, aby dostosować się do indywidualnych preferencji dotyczących skoku i geometrii.
Głównym wyróżnikiem Supercalibera pozostaje jednak IsoStrut – konstrukcja w połowie zintegrowana z wydłużonymi tylnymi widełkami i biegnąca równolegle do górnej rury, która odpowiada za amortyzację i tłumienie tylnego zawieszenia. Od teraz produkowana przez RockShox zamiast Fox, oferuje 80 mm skoku zamiast dotychczasowych 60 mm, jest nieco dłuższa (+ 7 mm, do 240 mm) i logicznie rzecz biorąc, ma również większy skok (40 zamiast 32,5 mm).
Dodatkowo, SIDLuxe IsoStrut ma być łatwiejszy do ustawienia i konserwacji niż jego poprzednik od Fox. Wydrukowany zakres ugięcia (15-35%) to pierwsza wskazówka, a dziesięć możliwych ustawień pokrętła odbicia można również odczytać z zewnątrz. Ponadto możliwa jest regulacja za pomocą wkładek objętościowych.
W porównaniu do pierwszego Supercalibera, przełożenie zostało znacznie zwiększone. Praktycznie identyczne na całej długości skoku zawieszenia, kinematyka drugiej generacji (Gen2) charakteryzuje się bardzo liniową charakterystyką (por. wykres - Gen 1 był progresywny). Trek obiecuje sobie z tego większą wydajność na trudnych zjazdach.
Pod górę natomiast znacznie wyższe wartości Anti-Squat (por. wykres) mają zachować, a nawet poprawić efektywność pedałowania.
Wymiary
Jeśli chodzi o dane geometrii, wprowadzono modernizację w przewidywanym kierunku dla większej stabilności na zjazdach i przy dużych prędkościach: kąt główki ramy został spłaszczony o 1,5° i wynosi teraz stałe 67,5°. Kąt rury podsiodłowej został zwiększony o pół stopnia (71,5°). Reach zwiększono o 10 mm we wszystkich pięciu nadal dostępnych rozmiarach (na przykład 465 mm w rozmiarze L), długość tylnego trójkąta o 5 mm do jednolitej wartości 435 mm.
Podwyższony o 7 mm suport zapewnia większy prześwit. W nieco skróconych rurach podsiodłowych zamontowano dropper posty o zakresie regulacji od 215 mm (S) do 330 mm (XL; pośrednie wartości: 225/250/270 mm).
Geometria
| Rozmiar | S | M | M/L | L | XL |
| Długość rury podsiodłowej (mm) | 395 | 420 | 440 | 460 | 525 |
| Długość główki ramy (mm) | 90 | 90 | 90 | 100 | 125 |
| Długość górnej rury (mm) | 571 | 592 | 605 | 622 | 663 |
| Długość tylnego trójkąta (mm) | 435 | 435 | 435 | 435 | 435 |
| Kąt główki ramy | 67,5° | 67,5° | 67,5° | 67,5° | 67,5° |
| Kąt podsiodłowy/efektywny | 70,5°/74,5° | 71°/74,5° | 71°/74,5° | 71,5°/74,5° | 71,5°/74,5° |
| Baza kół (mm) | 1113 | 1138 | 1153 | 1172 | 1217 |
| BB-Drop (mm) | 46 | 46 | 46 | 46 | 46 |
| Wysokość przekroku (mm) | 760 | 772 | 772 | 772 | 772 |
| Stack (mm) | 590 | 590 | 590 | 599 | 622 |
| Reach (mm) | 410 | 435 | 450 | 465 | 500 |
Jak to wszystko wypada w praktyce, mieliśmy okazję sprawdzić w ciągu trzech, zdecydowanie zbyt krótkich tygodni; potem model testowy niestety musiał już ruszyć dalej.
Na początku podchodziłem do nowego wyścigowego flagowca Treka niemal z lekkim onieśmieleniem. Wygląd i wyposażenie są tak bardzo nastawione na prędkość, wydajność i moc, że każde zbędne gram tłuszczu, każda pamiątka po karierze w postaci brzuszka, wydawały się przy tym rowerze zdecydowanie nie na miejscu. Ale cóż, musieliśmy przez to przejść – Supercal i ja.
A propos wyglądu i wyposażenia: Kolory, pozornie czarne i wyraźnie srebrne, zmieniają się w zależności od światła i kąta padania, przechodząc w odcienie niebiesko-szare, a miejscami niemal białe – to jedno. Wyposażenie, od widelca RockShox SID SL Ultimate, przez hamulce Sram Level Ultimate 160 mm, aż po koła Bontrager Kovee RSL – to drugie.
9,7 kg w rozmiarze M to może nie rekord wszech czasów. Ale jak na w pełni zawieszonego Twentyninera z regulowaną sztycą jest to bardzo dobry wynik, zwłaszcza że dzięki karbonowym kołom i wyścigowym oponom o szerokości zaledwie 2,2 cala masa rotacyjna jest naprawdę niska.
Do tego jeszcze przepiękny, również lekki, jednoczęściowy kokpit RSL, napęd Sram XX SL Transmission oraz sztyca Fox Transfer w wersji SL – i mamy gotowy pakiet high-endowy, za który Trek żąda zawrotnej sumy 11 499 euro.
Wrażenia z testów
Po pierwsze: Nawet jeśli nasze zdjęcia mogą sprawiać takie wrażenie, to nowa generacja Supercalibera wcale nie jest „rowerem na każdą okazję”, czyli rowerem codziennym. Mamy tu do czynienia z prawdziwym sportowcem z krwi i kości. On nie chce odpoczywać, on nie chce się zatrzymywać. Nigdy. Wsiadaj, przerzutka na najwyższe przełożenie i łokcie na zewnątrz – właśnie tego pragnie odczuwalnie potężniejszy Race-Fully – i to dosłownie.
Jeszcze nigdy nie czułem się na rowerze górskim od samego startu tak bardzo zmuszony do przyjęcia pozycji wyścigowej. Relaksujące, nieco bardziej wyprostowane cruisowanie nie wchodzi w grę na tym sprzęcie. Zamiast tego – pochyl się, mocniej naciskaj na pedały, a najlepiej: wstań i daj z siebie wszystko. Pełna moc. Zawsze. Wszędzie.
Napęd wydaje się odpowiednio wyrazisty. W dużej mierze jest to zasługa kół, które – obok swojej prostej elegancji i odczuwalnej lekkości – imponują również wyraźnie zauważalną sztywnością.
Co więcej, gumowy pierścień na amortyzatorze pokazuje, że podczas normalnego pedałowania żadna zainwestowana energia nie jest marnowana w tylnej części roweru. Poza tym amortyzator, w połączeniu z widelcem, można w mgnieniu oka zablokować za pomocą szybkiego obrotu TwistLoc – bez konieczności zdejmowania choćby jednego palca z uchwytu.
Pod względem ergonomii równie korzystna, nawet dla osób z małymi dłońmi, wydaje się dźwignia, która może być zamontowana w różnych pozycjach i znajduje się po drugiej stronie kierownicy. Ponadto kontroler nowej przerzutki Transmission punktuje wyraźnie zdefiniowanym punktem nacisku i dobrą ergonomią. Tylko jedno pytanie: czy masywny i wyraźnie wystający wygląd kontrolera w przypadku modelu takiego jak Sram T-Type naprawdę jest ostatecznym osiągnięciem designu? Wątpię w to …
Tak potężne i zrównoważone zawieszenie, tak zwrotne i chętne prowadzenie - nigdy nie sprawiając wrażenia nerwowości.
Ale wracając do tylnego zawieszenia. Już krótka jazda po kilku schodach ujawniła, że amortyzator rzeczywiście intensywnie pracuje, gdy wymaga tego trasa.
Pod względem ustawień, przeszedłem od sztywnych 15% przez klasyczne 25% do ostatecznie 35% ugięcia Sag, przy czym to ostatnie ustawienie uznałem za najbardziej sensowne dla moich bardziej turystycznych celów. W prawdziwym zastosowaniu XC wybrałbym raczej odrobinę większą efektywność, a więc mniejsze ugięcie negatywne.
Tak potężne i zrównoważone jak zawieszenie (moja początkowa obawa, że różnica 30 mm między przednim a tylnym skokiem zawieszenia będzie przeszkadzać, okazała się całkowicie bezpodstawna), tak zwrotne i chętne jest prowadzenie. Warto zaznaczyć: nigdy nie sprawia wrażenia nerwowego.
„Zwrotne” to za mało powiedziane na to, jak szybko i precyzyjnie reaguje Supercal. Jednocześnie, dzięki swojej stabilnej pozycji i przyjemnej pewności, emanuje uspokajającym poczuciem bezpieczeństwa.
Z napędu Transmission w zoptymalizowanej pod względem wagi wersji SL również można mówić tylko dobrze. Nawet pod pełnym obciążeniem działa niezwykle płynnie, zaskakująco cicho i zawsze precyzyjnie. Zamontowana bezpośrednio przy tylnej osi przerzutka działa funkcjonalnie i ergonomicznie, co, jak już wspomniano wcześniej, dotyczy również kontrolera, który imponuje zakresem przełożeń.
Oczywiście, ta ocena zależy od dokładności, która była obecna podczas początkowej konfiguracji. Nieprzyjemna jest myśl o konieczności dostrajania tego urządzenia za pomocą aplikacji na telefonie gdzieś w środku niczego podczas fali upałów, z mokrymi od potu rękami i kroplami spływającymi z czoła. Ale dobrze, ponieważ nie jest to zaniedbany rower codzienny, lecz miejmy nadzieję dobrze utrzymany rower wyścigowy, takie rzeczy zazwyczaj sprawdza się spokojnie w domu, a nie w temperaturze 35°C w terenie.
Fox Transfer SL okazuje się, ze względu na prędkość, z jaką jej wewnętrzna sprężyna stalowa wypycha siodełko w górę, dla niektórych użytkowników być może gilotyną dla krocza. Jednak osobiście wolę teleskopową sztycę, która działa trochę zbyt szybko i oferuje tylko dwa ustawienia (wysunięta/złożona), niż brak jakiejkolwiek regulacji wysokości. Nie wspominając o niskiej wadze tego rozwiązania dedykowanego do XC i gravelu.
Poza początkowym skrzypieniem, mój czas z ultimate'owymi hamulcami XC od Srama przebiegł bezproblemowo. Ergonomia, siła hamowania, trwałość – wszystko w porządku do celów Cross Country. Jednak czy ciężsi rowerzyści podczas maratonów poradzą sobie z tarczami o średnicy 160 mm, pozostaje kwestią otwartą.
Nowe dla mnie opony Bontrager okazały się niepozorne w najlepszym tego słowa znaczeniu. Jednak używałem ich niemal wyłącznie na idealnym terenie – na przyczepnym leśnym podłożu, suchych skałach, łagodnym żwirze. W mokrych warunkach, według mojego czysto wizualnego uprzedzenia, tym doskonałym oponom może brakować przyczepności. A czego nie lubią na suchym, „sypkim” podłożu, to zbyt wysokiego ciśnienia. Ale która opona nie reaguje na to bocznym poślizgiem i utratą kontroli?
Wniosek
| Trek Supercaliber SLR 9.9 XX AXS | |
|---|---|
| Rocznik: | 2023/24, Gen 2 |
| Czas testu: | 3 tygodnie |
| Cena: | € 11.499,- RRP |
| + | Wygląda tak szybko, jak faktycznie jest |
| + | Efektywność spotyka moc |
| + | całkowicie zwinny ... |
| + | ... ale także bardzo stabilny |
| + | lekki |
| o | Chillowania brak. Nigdy |
| - | Rower w cenie dwóch |
| Ocena BB: | Pełen gaz. Zawsze. Wszędzie |
Od pierwszego usiądnięcia nowe Supercal wręcz błaga o prędkość, moc i rywali, których może pokonać - a mimo całej wyścigowej natury i niesamowicie precyzyjnego sterowania dzięki zwiększonemu skokowi zawieszenia, genialnie dobranej geometrii i regulowanej sztycy, natychmiast zachęca do pełnego wykorzystania umiejętności jazdy.
W zależności od własnych umiejętności, pełne wykorzystanie możliwości roweru, jak widać na Pucharze Świata, rozciąga się na szeroką skalę – od ekstremalnych rock gardenów i wysokich dropów po typowe dla Wienerwaldu warunki w stylu żwirowych zakrętów i korzeniastych ścieżek.
Jako idealne narzędzie sportowe na maratony i szybkie treningowe okrążenia, „Hardfully” sprawdza się doskonale. Ci, którzy potrafią, mogą jednak wykorzystać tę platformę także poza klasyczne granice cross-country, rower to zdecydowanie umożliwia i wytrzymuje; ale oczywiście nie jest on ani wybaczający błędy, ani gładko przetaczający się w stylu roweru All Mountain czy bardziej zaawansowanego.
Dla jednych, prawdziwych zawodników, rower z systemem IsoStrut jest więc godnym polecenia towarzyszem na trudnych trasach cross-country lub wymagających maratonach – zwłaszcza w wersji SLR zoptymalizowanej pod kątem wagi, a tym bardziej w testowanej tutaj topowej konfiguracji … na którą jednak trzeba sobie najpierw pozwolić.
Dla innych, sportowych rowerzystów turystycznych, poruszających się zasadniczo w łatwiejszym terenie, może on być inspirującym urządzeniem fitness, wygodniejszym hardtailem lub motywującym boosterem techniki jazdy.
Tylko na spokojne przejażdżki w trybie chillout druga generacja wyścigowego full suspension od Treka zdaje się nie być stworzona. Bowiem trzymanie nóg w bezruchu i jazda w trybie relaksacyjnym wokół domów i przez lasy to nie są jego mocne strony.
Przymusowo więc z nowym Supercal stajesz się pełnym energii trzylatkiem, który pokonuje wszystkie swoje drogi biegiem i nigdy nie potrafi jechać na pół gwizdka. Ale tak długo, jak masz kondycję takiego człowieka, wszystko jest logiczne i w porządku ...




