O Kenda i nowej serii K - Historia z Wienerwaldu
18.11.25 09:36 1842025-11-18T09:36:00+01:00Text: Erwin Haiden (Przetłumaczone przez SI)Zdjęcia: Markus Frühmann, Erwin Haiden, Kenda (Grafik)Od Tomaca do braci Ruso: Kenda, opony i kultura wyścigowa w najbardziej błotnistej jesiennej pogodzie w Wienerwaldzie.18.11.25 09:36 2032025-11-18T09:36:00+01:00O Kenda i nowej serii K - Historia z Wienerwaldu
18.11.25 09:36 2032025-11-18T09:36:00+01:00 Erwin Haiden (Przetłumaczone przez SI) Markus Frühmann, Erwin Haiden, Kenda (Grafik)Od Tomaca do braci Ruso: Kenda, opony i kultura wyścigowa w najbardziej błotnistej jesiennej pogodzie w Wienerwaldzie.18.11.25 09:36 2032025-11-18T09:36:00+01:00Właściwie chciałem wam w tej historii opowiedzieć, jak nowa seria K od Kenda sprawdza się na równie nowym Trek Fuel. W rzeczywistości, jak napisano w zaproszeniu, miało to być “każda jazda jak małe wakacje” - w rzeczywistości. Jednak potem nadeszła prawdziwa jesień w Wiedniu, a Vienna Trailbrunch, baza dla moich pierwszych jazd testowych, ostatecznie zmieniła się w wiedeńską kąpiel błotną.
Ścieżki w Wienerwald były naprawdę porządnie zamoczone, ale takie jesienne, rustykalne błotne kąpiele i tak sprawiają mi więcej radości niż dzień w eleganckim hotelu wellness. Tak więc, jako część hordy międzynarodowych dziennikarzy, rzuciłem się wraz z profesjonalistami Kenda na trasy Trailcenter Wien.
Od Tomaca do Rusos: Kenda, opony i kultura wyścigowa
Kenda jest dumna ze swoich korzeniZanim podążycie za mną w błotniste obszary Lasu Wiedeńskiego, chciałbym wam przekazać kilka informacji o firmie Kenda - tradycyjnym przedsiębiorstwie, które od pionierskich czasów kolarstwa górskiego specjalizuje się w oponach rowerowych i z nową serią K chce ponownie odzyskać udziały na europejskim rynku opon.
Kenda Krótkie Fakty
Czy wiedzieliście na przykład, że Kenda należy do największych producentów opon na świecie? W dziesięciu fabrykach codziennie produkowanych jest ponad 800.000 opon i dętek, od sektora motoryzacyjnego po specjalne zastosowania w przemyśle i rolnictwie. Ponad 12.000 pracowników na całym świecie generuje przychody przekraczające 1 miliard dolarów. W Europie pracuje obecnie ponad 600 pracowników w trzech fabrykach, u sześciu dystrybutorów oraz w jednym Centrum Technicznym.
Mimo to marka przez długi czas pozostawała w niemieckojęzycznym obszarze w cieniu medialnych reflektorów. A przecież Kenda od dziesięcioleci dostarcza gumy na zwycięstwa wyścigowe, rekordy świata i codzienne przygody.
W ramach Vienna Trailbrunch mieliśmy krótką okazję zajrzeć za kulisy firmy, która potrafi znacznie więcej niż OEM i budżetowe opony. Spojrzenie wstecz, spojrzenie w przyszłość - a pośrodku seria K-Series, która wnosi świeży powiew do oferty.
Początek: Tajwan, opony i wizje
Eric Yang z San Francisco, szef zespołu Power Sports i wnuk założyciela, opowiedział o początkach. Kenda została założona w 1962 roku w Yuan-Lin na Tajwanie. Początkowo firma koncentrowała się na oponach rowerowych, a wkrótce potem zaczęła produkować opony do skuterów, motocykli i samochodów.
To, co od samego początku wyróżniało Kendę, to bliska współpraca z rynkiem OEM. Niezliczone marki, także w Europie, wybierają Kendę jako dostawcę wyposażenia fabrycznego. To zapewniło dużą skalę produkcji, ale mniej rozpoznawalności marki. Jednak za kulisami już wtedy dostarczali produkty najwyższej jakości - także dla największych producentów, którzy cenili Kendę jako niezawodnego i lojalnego dostawcę.
Dziedzictwo: Nevegal, Small Block Eight i inne
Wraz z wejściem na rynek MTB pod koniec lat 80. XX wieku, Kenda zaczęła zyskiwać na znaczeniu także wśród ambitnych rowerzystów. W latach 90. XX wieku rozwinęła się lojalna baza fanów.
Przełom nastąpił dzięki modelowi Nevegal - opracowanemu wspólnie z Johnem Tomacem. Opona dla agresywnych rowerzystów All-Mountain: szybka, przyczepna, trwała. Dla wielu Nevegal uchodził za ostateczny, uniwersalny bieżnik swoich czasów.
Kolejne klasyki również odniosły sukces: Small Block Eight do XC i dirt jumpingu, Honey Badger jako wszechstronny wybór z równowagą między przyczepnością a prędkością, czy Excavator do wymagającego terenu freeride i downhill.
Atleci kształtują profil
- John Tomac: Współtworzył model Nevegal.
- Hans "No Way" Rey: Podróżował po całym świecie z Kenda w trialu i przygodowej jeździe.
- Tinker Juarez: Ikona wyścigów XC i długodystansowych.
- Eric Carter & Brian Lopes: Wpłynęli na rozwój 4X, dual slalomu i jazdy grawitacyjnej z Kenda.
Od Tomaca do braci Ruso: Nowa generacja na starcie
Dziś to tacy zawodnicy jak Clemens Kaudela, Peter Kaiser czy Daniel i Elias Ruso, którzy swoimi występami w slopestyle, downhill lub enduro pokazują, że Kenda nie tkwi w przeszłości.
Przeniesienie doświadczeń z praktyki na produkt pozostało niezmienne: zawodnicy przekazują swoje opinie bezpośrednio do deweloperów. A ci dostarczają efekty.
Technika z charakterem: opony dla wymagających
Kto przegląda aktualny asortyment, szybko zauważa: To nie są zwykłe, genericzne opony.
Na przykład Hellkat: prawdziwy uniwersalny model do enduro i downhillu, z dopasowanymi mieszankami gumowymi (ATC, AGC, AEC) oraz karkasami w zależności od przeznaczenia. Albo Pinner, ulubiona opona Johannesa Fischbacha na trudne trasy. Również w segmencie XC i trail nastąpiły ulepszenia, na przykład dzięki modelom Booster Pro lub Regolith, oba dostępne także jako Tubeless Ready i wyposażone w ochronę Kenda SCT.
K-Series: Nowy rzut
Od niedawna Kenda wprowadza na rynek zupełnie nową linię produktów o nazwie K-Series. Cel: Z jednej strony skonsolidować portfolio, a z drugiej strony osiągnąć światowy poziom pod względem wydajności i podbić trasy Pucharu Świata.
Doubleblack to nowa opona downhillowa, która dzięki swojemu bieżnikowi ma być prawdziwym uniwersalnym rozwiązaniem i w zależności od zastosowania dostępna jest w czterech różnych wariantach (Trail, Allmountain, Enduro, Downhill). Podczas gdy Kenda poleca model Hellkat głównie na błotniste warunki, a model Pinner na suche tereny, Doubleblack ma pokrywać znacznie szersze spektrum. Jak szerokie, miałem okazję przekonać się później na własnej skórze w Wienerwaldzie.
Crusher w linii gravelowej
Częścią serii K jest również nowy Crusher, który jest najszybszą oponą w gravelowej linii Kenda. Dostępny jest w wersji z karkasem 120 TPI dla maksymalnej wydajności oraz w wersji z jednolitą warstwą 60 TPI, która ma zapewnić większą wytrzymałość i jest skierowana głównie do poszukiwaczy przygód i długodystansowych rowerzystów.
Kenda K-Series Doubleblack na szlaku
Dla mnie ten dzień na szlaku to podwójna premiera: po pierwsze nowy Kenda K-Series Doubleblack, po drugie nowy Trek Fuel EX. Oba produkty stawiają na maksymalną wszechstronność i szerokie zastosowanie, co czyni je idealnym połączeniem.
Po obfitych opadach w poprzednich dniach i ciągłym mżeniu aż do pierwszego wjazdu wyciągiem, szlaki są odpowiednio śliskie – a przez śliskie mam na myśli poziom gładkości gliny z Wienerwaldu w maksymalnym wydaniu. Na takich dzikich warunkach Kenda Doubleblack Trail na moim Treku może od razu pokazać, co potrafi. I co mogę powiedzieć: Trek ślizga się, Trek odzyskuje przyczepność, wszystko sunie przez zakręt, jakby było nasmarowane mydłem. Jeszcze bez kropli potu strachu na czole przyspieszam, przenoszę się w czasie do roku 2011 i czuję się jak Danny Hart w Champery. Najpóźniej od tamtego przejazdu wiemy: prędkość to klucz i ogromnie pomaga w takich trudnych warunkach, utrzymując bieżnik czysty. A czysty bieżnik oznacza przyczepność.
W przypadku Kendy najbardziej zachwyca mnie płynność, z jaką odzyskuje stabilność podczas poślizgów. Nawet na małym dywanie korzeni na końcu szlaku Spompanadl Doubleblack daje mi tyle pewności, że mogę po prostu trzymać pełny gaz na linii – i rzeczywiście: opona trzyma.
Po dziesięciu zjazdach czuję, jak moje siły słabną, a wraz z wysychaniem gliniastego podłoża staje się ono coraz bardziej kleiste, śliskie i nieprzewidywalne. Na końcu wszyscy spotykają się przy myjce rowerowej, aby przez 20 minut usuwać warstwę błota.
To był krótki, pierwszy test opony Kenda Doubleblack Trail, ale bardzo obiecujący. Gdy tylko ponownie będę miał okazję je założyć, pojawi się szczegółowa recenzja.
Trek Fuel (EX) - Pierwsze wrażenie
Wkrótce pojawi się tutaj szczegółowa recenzja nowego Fuel, dlatego ograniczę się do moich wrażeń i danych technicznych.
Fuel to prawdziwy uniwersalny rower, który dzięki nowej geometrii można elastycznie skonfigurować, od lekkiego trailu/all-mountain aż po wymagające enduro. Duże różnice w skoku zawieszenia można osiągnąć dzięki różnym mocowaniom, co pozwala na zakres od 150 mm w widelcu w modelu Fuel EX, przez 160 mm w modelu MX, aż do 170 mm w modelu LX, w zależności od konfiguracji również z damperem sprężynowym. Ponadto, dzięki Flip-Chip, zamontowany damper można jeszcze bardziej dostosować do profilu rowerzysty.
Jak zawsze, lakierowanie od Trek to prawdziwy majstersztyk. Mój testowy rower w kolorze Gloss Chameleon Green / Matte Black wygląda naprawdę „ostro”, ale rama w kolorze Purple Phaze / Amethyst Marble jest równie spektakularna.
Rower od pierwszych metrów sprawia dokładnie takie wrażenie, jakiego oczekuję od Trek Fuel. Pozycja siedząca, geometria, szerokość kierownicy, zawieszenie – wszystko razem daje mi natychmiastowe uczucie komfortu i bezpieczeństwa. Pomimo niesprzyjającej pogody i błotnych warstw na rowerze, Shimano XT Di2 działa perfekcyjnie. Jedynie prowadzenie łańcucha przy takich ekstremalnych warunkach mogłoby się przydać.
Geometria Fuel LX 29"
| Rozmiar ramy | S | M | L | XL | XXL |
|---|---|---|---|---|---|
| Reach (mm) | 418 | 448 | 473 | 498 | 518 |
| Stack (mm) | 619 | 633 | 647 | 661 | 674 |
| Kąt główki ramy | 63,4° | 63,4° | 63,4° | 63,5° | 63,5° |
| Kąt rury podsiodłowej, efektywny | 77,5° | 77,2° | 76,4° | 75,9° | 75,4° |
| Kąt rury podsiodłowej, rzeczywisty | 71,5° | 71,5° | 71,5° | 71,6° | 71,6° |
| Rura górna (mm) | 552 | 586 | 621 | 655 | 684 |
| Rura sterowa (mm) | 95 | 110 | 125 | 140 | 155 |
| Rura podsiodłowa (mm) | 370 | 400 | 420 | 455 | 475 |
| Wsporniki łańcucha | 437 | 437 | 442 | 447 | 452 |
| Rozstaw osi (mm) | 1.200 | 1.237 | 1.273 | 1.310 | 1.341 |
| Wysokość suportu | 347 | 347 | 347 | 346 | 346 |
| Skok zawieszenia (tył, mm) | 160 | 160 | 160 | 160 | 160 |
| Skok zawieszenia (przód, mm) | 170 | 170 | 170 | 170 | 170 |
Geometria Fuel MX
| Rozmiar ramy | S | M | L | XL | XXL |
|---|---|---|---|---|---|
| Rozmiar kół | Mullet 29/27,5 | ||||
| Reach (mm) | 426 | 456 | 482 | 507 | 527 |
| Stack (mm) | 613 | 627 | 641 | 654 | 668 |
| Kąt główki ramy | 64,2° | 64,2° | 64,2° | 64,2° | 64,2° |
| Kąt rury podsiodłowej, efektywny | 78,3° | 77,5° | 77° | 76,6° | 76,1° |
| Kąt rury podsiodłowej, rzeczywisty | 72,3° | 72,3° | 72,3° | 72,3° | 72,3° |
| Górna rura (mm) | 549 | 584 | 618 | 652 | 682 |
| Rura sterowa (mm) | 95 | 110 | 125 | 140 | 155 |
| Rura podsiodłowa (mm) | 370 | 400 | 420 | 455 | 475 |
| Tylny trójkąt (mm) | 434 | 434 | 439 | 444 | 449 |
| Rozstaw osi (mm) | 1.191 | 1.228 | 1.264 | 1.301 | 1.332 |
| Wysokość suportu (mm) | 343 | 343 | 343 | 343 | 343 |
| Skok zawieszenia (tył, mm) | 150 | 150 | 150 | 150 | 150 |
| Skok zawieszenia (przód, mm) | 160 | 160 | 160 | 160 | 160 |
Geometria Fuel EX
| Rozmiar ramy | S | M | L | XL | XXL |
|---|---|---|---|---|---|
| Rozmiar kół | Mullet 29/27,5 | 29″ | |||
| Reach (mm) | 431 | 460 | 485 | 510 | 530 |
| Stack (mm) | 610 | 624 | 638 | 651 | 665 |
| Kąt główki ramy | 64,6° | 64,5° | 64,5° | 64,5° | 64,5° |
| Kąt podsiodłowy, efektywny | 78,7° | 78,3° | 77,4° | 76,9° | 76,4° |
| Kąt podsiodłowy, rzeczywisty | 72,7° | 72,6° | 72,6° | 72,6° | 72,6° |
| Górna rura (mm) | 548 | 583 | 617 | 651 | 680 |
| Rura sterowa (mm) | 95 | 110 | 125 | 140 | 155 |
| Rura podsiodłowa (mm) | 370 | 400 | 420 | 455 | 475 |
| Wysokość przekroku (mm) | 741 | 742 | 749 | 755 | 764 |
| Tylny trójkąt (mm) | 437 | 437 | 442 | 447 | 452 |
| Baza kół (mm) | 1.187 | 1.225 | 1.262 | 1.298 | 1.330 |
| Wysokość suportu (mm) | 340 | 339 | 339 | 339 | 339 |
| Skok zawieszenia (tył, mm) | 145 | 145 | 145 mm | 145 mm | 145 mm |
| Skok zawieszenia (przód, mm) | 150 | 150 | 150 mm | 150 mm | 150 mm |
Praktyczny schowek w dolnej rurze, który jednocześnie zintegrowano z uchwytem na bidon, cieszy się słusznie dużą popularnością i w przypadku nowego Fuel został mechanicznie starannie, solidnie i elegancko rozwiązany, dzięki czemu na szlaku nic nie stuka ani się nie poluzowuje.
Podsumowując, miałem z Trekiem naprawdę mnóstwo frajdy i chętnie zrobiłbym jeszcze kilka rund na sucho lub w alpejskim terenie. To, co jest możliwe z tym rowerem, pokazali nie tylko profesjonaliści podczas Trailbrunch, ale także my na wielu naszych wycieczkach z poprzednim modelem. Klasa Fuel EX z pewnością należy do najbardziej wszechstronnych rowerów na rynku.
Wniosek: Kenda - Więcej niż nieznany
Kenda nie jest nowym graczem na rynku, ale nadal jest niedoceniana. Z długą historią, silnymi zawodnikami i wyraźnym zaangażowaniem w sport, firma chce stopniowo, ale celowo, dokręcać śrubę i precyzować swój profil.
Seria K to coś więcej niż tylko koncepcja marketingowa: pokazuje, że firma poważnie traktuje balans między masową produkcją OEM a wymaganiami wydajności, z celem przekształcenia się z samego producenta w pełnoprawną markę.
Chociaż w Trailcenter Wien miałem tylko krótką, błotnistą przyjemność testowania nowej opony K-Doubleblack Trail: opona zrobiła na mnie już wtedy duże wrażenie w tych warunkach, a teraz jestem ciekawy dalszych doświadczeń w 2026 roku – wtedy również w suchych warunkach, w kurzu i upale, jak i podczas łagodnego majowego deszczu.
Dla mnie Kenda obecnie należy do jednych z najbardziej niedocenianych graczy na rynku i jestem ciekawy, jak marka rozwinie się dzięki nowym strategiom.
- Zakładka



