Garmin Edge MTB w teście
11.02.26 07:19 1192026-02-11T07:19:00+01:00Text: Erwin Haiden (Przetłumaczone przez SI)Zdjęcia: Erwin HaidenEdge MTB jest kompaktowy, wytrzymały i oferuje funkcje dopasowane do jazdy na rowerze górskim - jednak nie bez pewnych kompromisów.11.02.26 07:19 1392026-02-11T07:19:00+01:00Garmin Edge MTB w teście
11.02.26 07:19 1392026-02-11T07:19:00+01:00 Erwin Haiden (Przetłumaczone przez SI) Erwin HaidenEdge MTB jest kompaktowy, wytrzymały i oferuje funkcje dopasowane do jazdy na rowerze górskim - jednak nie bez pewnych kompromisów.11.02.26 07:19 1392026-02-11T07:19:00+01:00W zeszłym roku Garmin zaprezentował urządzenie Edge MTB , które, jak sama nazwa wskazuje, jest skierowane bezpośrednio do rowerzystów górskich - zwłaszcza osób uprawiających enduro i downhill. Dzięki temu Garmin zajmuje nie tylko niszę pomiędzy małym, minimalistycznym Edge 130 a znacznie bardziej rozbudowaną serią Edge 500 i 800, lecz także wprowadza kilka nowych funkcji, które miały premierę wyłącznie w Edge MTB, na przykład rejestrowanie z częstotliwością 5 Hz dla dokładniejszego pomiaru odcinków zjazdowych. To wszystko zapakowano w obudowę przystosowaną do downhillu, dodatkowo gumowaną, z Gorilla Glass i nowym uchwytem na górną rurę ramy. W tej recenzji przedstawię kilka podstawowych rozważań dotyczących urządzenia, zalecenia co do zastosowania, jak również kilka wrażeń z praktyki.
Cel bez trasy jest tylko życzeniem.
Albo: każdej funkcji jej zadanie, luźno według Antoine'a de Saint-ExupéryCo się za tym kryje - cel i pozycjonowanie
Garmin zaprojektował urządzenie Edge MTB, które ma być mniejsze, lżejsze i specjalnie przeznaczone do terenu. Skupiono się na trailu, downhill i enduro - mniej na klasycznych metrykach treningowych czy uniwersalnym zastosowaniu. Edge MTB jest około 20–25% mniejszy niż np. Edge 540 i przy wadze 56 gramów aż o 30 g lżejszy od modelu 540.
Jednocześnie w Edge MTB brakuje wielu funkcji, do których przyzwyczajone są "duże" modele Garmina - na przykład Smart Recording, obciążenie treningowe czy WLAN. Garmin świadomie dokonuje tu cięcia w zakresie funkcji, aby skupić się na konkretnej niszy. Czy i jak będzie to odczuwalne na szlaku, dowiecie się po najważniejszych faktach.
Paczka
Pudełko jest małe, ale podobnie jak samo urządzenie pełne zawartości. Obok standardowego mocowania na kierownicę w zestawie znajduje się również nowe mocowanie na górną rurę ramy, którego umiejscowienie ma zalety zwłaszcza w wymagającym terenie lub na rowerach typu downhill. Kto dodatkowo chce mieć pewność, że nie zgubi urządzenia, przypina jeszcze smycz zabezpieczającą, której ja osobiście jednak od 20 lat konsekwentnie nie używam, nie tracąc przy tym nigdy żadnego urządzenia.
Nieskończenie długa lista możliwości małego Garmin Edge MTB naprawdę robi wrażenie. Nawet w przypadku tego urządzenia klasy podstawowej w uniwersum Garmin bogaty zakres funkcji od razu rzuca się w oczy i wyróżnia się na tle wielu podobnych komputerów rowerowych GPS innych marek.
Sprzęt
- Gumowane przyciski, które lepiej znoszą błoto i brud w terenie
- Wyświetlacz z Gorilla Glass - wytrzymałe szkło o zwiększonej odporności na pęknięcia i zarysowania
- Nowe mocowanie: W zestawie znajduje się uchwyt Top-Tube (na górną rurę) oraz klasyczny uchwyt na kierownicę/wspornik. Garmin opisuje to jako zaletę podczas jazdy trailowej.
- Akumulator: Według danych do 14 godzin w trybie 5 Hz, do 26 godzin w trybie oszczędzania energii
Ogólne
Najważniejsze funkcje specyficzne dla trail/MTB
- 5 Hz rejestracja GNSS: Zamiast zwykłego 1 pomiaru na sekundę, podczas zjazdów rejestrowane jest 5 pomiarów na sekundę. Cel: dokładniejsze linie, szczególnie przy szybkich switchbackach lub na wąskich trasach.
- Profile jazdy "Downhill MTB", "Enduro", "eEnduro": Specjalne tryby do użytku terenowego.
- Automatyczne wykrywanie przejazdów w trybie downhill: Urządzenie automatycznie rozpoznaje zjazdy i w razie potrzeby przełącza się na szybki tryb 5 Hz.
- Czasy podziału: Wirtualne międzyczasy (punkt startowy + do 10 bramek) na trasie. Cel: porównywanie czasów, optymalizacja linii.
- Rozszerzony Forksight/dane tras: Dzięki integracji z TrailForks: przy rozwidleniu wyświetlane są nazwy tras, poziom trudności i inne; po przejeździe następuje szczegółowe zestawienie, ile czasu spędzono w poszczególnych kategoriach tras.
Ograniczenia / świadomie pominięte funkcje
- Brak opcji Smart Recording
- Brak Wi-Fi
- Brak funkcji obciążenia treningowego/statusu treningu (np. Load, kalendarz wydarzeń wyścigowych itp.)
- Brak ekranu dotykowego
- Pojemność pamięci pozostaje na 32 GB
Pierwsze wrażenie: montaż i uruchomienie
Kto w ostatnim czasie używał urządzenia Garmin, odnajdzie się dość szybko. Bardzo praktyczna jest możliwość łatwego przenoszenia profili (i czujników) z jednego urządzenia na drugie za pomocą Garmin Connect. W ten sposób znika spora część wstępnej konfiguracji. Dodatkowo większość stron, profili i funkcji można obecnie skonfigurować bezpośrednio na urządzeniu lub — co zazwyczaj wygodniejsze — przez telefon. Dzięki temu mój testowy Garmin jest gotowy do użycia w ciągu kilku minut. Nowy uchwyt na górnej rurze ramy jest mile widzianą alternatywą do zastosowań MTB, chociaż osobiście wolę centralne mocowanie nad mostkiem. Montaż na górnej rurze w żadnym razie nie pogarsza czytelności.
Nowi użytkownicy Garmina lub osoby przesiadające się na tę markę będą musiały zanurzyć się w różne zawiłości menu Garmina — przynajmniej wtedy, gdy włączy się jakiś alarm, bo jest ich wiele: pomiar tętna, Auto-Pause, wykrycie wypadku (Crash-Detection) lub — mój ulubiony alarm — ostrzeżenie o zagrożeniach. Amerykanie chyba trochę przesadzili z moim bezpieczeństwem, jeśli w samym Wienerwaldzie ostrzegają przed psem...
Zastosowanie w praktyce - co działa dobrze, a co gorzej
Co działa dobrze
- Solidna konstrukcja: mniejszy format i masywny uchwyt są w terenie zasadniczo trafnym rozwiązaniem.
- Wyświetlacz dzięki adaptacyjnemu podświetleniu jest w porównaniu z wieloma innymi producentami w niemal każdej sytuacji dobrze czytelny.
- Obsługa w terenie: fizyczne przyciski dają moim zdaniem nawet lepsze wrażenia dotykowe niż w Edge 540 i podobnych.
Gdy już przywyknie się do obsługi przyciskami, nawet przewijanie widoku mapy działa bez problemu, choć oczywiście większe urządzenia z ekranem dotykowym mają tutaj wyraźną przewagę. Mimo to dość szybko się w tym odnajdzie. W tym pomagają trochę ograniczony zakres funkcji oraz znacznie czytelniejsze menu, które skupia się na najważniejszym i wiele funkcji pokazuje dopiero kontekstowo (np. wykres wysokości, widoki map, szczegóły treningu itp.). Poza kilkoma stronami treningowymi i ograniczeniami sprzętowymi (takimi jak brak Wi‑Fi) mały Edge MTB oferuje też wiele tego, czego pragnie serce rowerzysty: Polularity-Karten i planowanie tras, Groupride, rekomendacje treningowe, Climb Pro, nawigacja „Powrót do startu”, kompatybilność z Varia, Bike Alarm i wiele, wiele więcej. Z doświadczenia wynika, że każdy ma tu inne życzenia i wymagania co do tego, co taki licznik rowerowy powinien potrafić. W moim przypadku precyzyjny wysokościomierz, dobre mapy i Climb Pro są kluczowymi funkcjami.
Czas pracy akumulatora wynosi do 14 godzin "przy intensywnym użytkowaniu" i do 26 godzin w trybie oszczędzania energii, co w większości zastosowań jest wystarczające. Kto korzysta z powerbanku, może ładować urządzenie przez USB-C; trzeba tylko uważać, by wtyczka kabla nie była za gruba, bo może wtedy, jak w moim przypadku, opierać się o obudowę.
Kłopot z nowymi funkcjami
Gdzie jest światło, tam jest i cień — tak samo jest z funkcjami specyficznymi dla MTB. Świetnie, że dane treningowe można rozdzielać na podjazdy i zjazdy. Zwłaszcza przy zjazdach wspomaganych wyciągiem może to być genialna funkcja, która już znalazła swoje miejsce także w innych nowych urządzeniach Garmina. W zastosowaniu enduro trzeba ręcznie przełączać tryby, co w zależności od terenu, intensywności treningu i zapominalstwa rowerzysty często nie jest łatwe do zrealizowania. Jeśli w ferworze walki zapomni się przełączyć, ślad na zjeździe zostanie zapisany nie z 5 Hz, lecz tylko z 1 Hz — albo odwrotnie. Ogólnie rzecz biorąc, technologia 5 Hz ma moim zdaniem największy sens przy czasach odcinkowych, bo wątpliwe jest, czy serpentyny na śladzie GPS muszą być zapisywane znacznie dokładniej, żeby dało się je tak analizować.
A propos czasów podziału: Drugą, specyficzną dla MTB funkcję przetestowałem tylko powierzchownie, ale w zasadzie doszedłem do takich samych wniosków, o jakich pisze wielu użytkowników na forum Garmina (Źródło). Teoretycznie zapis z częstotliwością 5 Hz i czasy podziału sugerują dokładność, którą w praktyce trudno wykorzystać. Jako technik mam też odczucie, że mimo zapisu 5 Hz dokładność nie mieści się w zakresie dziesiątych czy nawet setnych sekundy, w którym powinna być, aby dawać wiarygodne wyniki. To, że urządzenie jest używane głównie na MTB w lesie, a to wiąże się z większym szumem sygnału GPS, z pewnością też do tego się przyczynia. Na rowerze, przynajmniej w naszych szerokościach geograficznych, rzadko ma się swobodny widok na niebo lub trasę taką jak podczas szosowego drużynowego wyścigu na czas na torze Pannoniaring.
Zastosowanie & grupa docelowa
Widzę zasadniczo dwie grupy docelowe, dla których urządzenie mogłoby być interesujące. Kto zalicza się do obu, tym lepiej. Pierwszą stanowią zjazdowcy, którzy szukają automatycznego zapisu z częstotliwością 5 Hz i przełączania między trybem podjazdu a trybem zjazdu. To ułatwia i usprawnia późniejszą analizę danych. Druga grupa to ci, dla których Edge 130 i podobne monochromatyczne urządzenia są zbyt prymitywne, ale większy Edge 550 zbyt masywnie góruje nad kierownicą lub górną rurą ramy.
Stworzony dla
| Przeznaczenie | Cechy | |
| Minimalniści | Zdecydowanie więcej funkcji niż Edge 130 przy równie kompaktowej obudowie | |
| Osoby niezdarne | Wszyscy, którzy z powodu dużych dłoni nie przepadają za ekranami dotykowymi lub mają skłonność do upuszczania swoich elektronicznych towarzyszy | |
| Roztrzepani | Częściowo pokrywa się z powyższą grupą: każdy, kto kiedyś zdołał zniszczyć komputer GPS | |
| Miłośnicy ekranów dotykowych | Ekran dotykowy to po prostu ekran dotykowy | |
| Wszechstronni sportowcy | Brakuje jednak kilku funkcji (zwłaszcza treningowych) w porównaniu z większymi modelami Edge. | |
| Miłośnicy dużych wyświetlaczy | Kto lubi duże wyświetlacze lub — jak ja — jest już o krok od starczowzroczności, doceni większy ekran. |
Podsumowanie
| Garmin Edge MTB | |
|---|---|
| Rok modelowy: | 2025 |
| Czas testu: | 6 miesięcy |
| Cena: | € 399,- (sugerowana cena detaliczna) |
| + | Wytrzymały |
| + | Kompaktowy |
| + | Lekki |
| + | Zakres funkcji |
| + | Nagrywanie zjazdów 5 Hz |
| o | 5 Hz w trybie enduro |
| o | Nie najwszechstronniejszy model w ofercie Garmina |
| Ocena BB: | Mały, lekki i kompaktowy z kompromisami |
Garmin stworzył z Edge MTB urządzenie, które na pierwszy rzut oka wygląda jak uproszczony Edge 550, ale w zastosowaniach terenowych przy pewnych warunkach ma sens. Miłośnicy fizycznych przycisków będą zadowoleni, czytelność i zakres funkcji ogólnie są świetne. Czas pracy baterii jest akceptowalny, a zakres funkcji będzie dla wielu rowerzystów więcej niż wystarczający.
Próbkowanie 5 Hz, które głównie ma obsługiwać funkcję pomiaru odcinków (split times) dla zjazdów, niestety nie zawsze działa tak, jak powinno, a w trybie enduro nie wolno zapomnieć przełączyć się między podjazdem a zjazdem, jeśli zależą nam dane 5 Hz. Zasadniczo widzę sens tej funkcji przede wszystkim podczas zjazdów w bikeparku.
Poza stale ulepszającymi się interfejsami użytkownika, absolutnie znakomite są przede wszystkim solidna, niewielka i stosunkowo lekka obudowa oraz wyświetlacz czytelny w prawie wszystkich warunkach oświetleniowych. Myślę, że Edge MTB znajdzie swoich zwolenników, i jestem niemal pewien, że niektóre funkcje zostaną dopracowane i ulepszone w aktualizacjach oprogramowania.
- Zakładka


